Posty zawierajÄ…ce tag ‘bar’

Bergamuty z Cooltury

Åšroda, stycznia 14th, 2009

Oto wszystko co pojawiÅ‚o siÄ™ na temat wyprawy “W 80 dni dookoÅ‚a Å›wiata (nie wyjeżdżajÄ…c z Londynu)” w druku.

Trochę ciężka, ale za to pełna wersja do ściągnięcia, 20MB, czyli 51 stron żywcem wydartych z tygodnika Cooltura:

cover1

Polecam też skróconą wersję - 4 strony podsumowania, 1.5MB:
cover2

Enjoy!

PS pozdrowienia i podziękowania dla prężnego działu graficznego w Coolturze, który to wszystko elegancko poskładał.

W 80 koktajli dookoła

Wtorek, grudnia 2nd, 2008

koktajl

Po co pić, a potem jeździć samochodem, skoro można odbyć podróż dookoła świata, nie ruszając się z baru.

Oczywiście takie koktajlowe wrażenia z podróży należy odpowiednio dawkować. W te zimne londyńskie wieczory proponuję zacząć od Brytyjskiego Lata (cider i piwo imbirowe). To mała rozgrzewka przed czymś szlachetniejszym – bo niby dlaczego nie możemy przystąpić do wyzwolenia Kuby? To dosyć proste. Do zrobienia Cuba Libre potrzebny jest jedynie rum, cola i trochę cytryny.

Nieco rozgrzani możemy pojechać jeszcze dalej, choć potrzebujemy jakiegoś sprawnego środka transportu pomiędzy miejscami. Tutaj niezastąpiony jest szybki TGV (tequila, gin, wódka) albo jeszcze lepiej wielki bombowiec B-52 (Kahlua, Baileys, Cointreau), który może odstawić nas nawet na drugi koniec świata, gdzie dostaniemy wspaniały Singapore Sling (gin, cherry brandy, woda sodowa, sok z cytryny).

Właściwie teraz już odległości nie mają dla nas znaczenia. Do Alabamy (brandy, curacao, sok z limety, syrop cukrowy) możemy skoczyć Niebieskim Motocyklem (gin, tequila, wódka, rum, curacao, 7up). Jadąc już trochę mniej rześko, teraz w motocyklowej przyczepce (Side Car: brandy, Triple sec, sok z cytryny) możemy dotrzeć na Karaiby, by trochę odpocząć (Caribbean blues: wódka, curacao, Martini Bianco).

Na tym etapie podróży trzeba tylko uważać żeby lotem Kamikaze (wódka, Triple sec, sok cytrynowy) nie trafić na Manhattan (whisky, wermut). Lepiej wysiąść wcześniej, przy Long Island i jej Ice Tea (dużo alkoholi dopełnionych kolą. Zwiększając litraż alkoholi zwiększa się też długość: Half Mile Long Island Ice Tea, One Mile Long Island Ice Tea itd.).

W naszej podróży spotkamy wielu przyjaznych mieszkańców z innych krajów – możemy zaprzyjaźnić się z Czarnym Rosjaninem (wódka, Kahlua) albo Bezgłowym Meksykaninem (piwo, tequila, Kahlua). Możemy nawet wymachiwać narodowymi flagami – meksykańską (warstwowo: grenadyna, tequila i creme de menthe), włoską (absynt, sambuca, czerwony likier) czy polską (syrop malinowy, wódka).

Teraz jesteśmy już gotowi na słuchanie barowych opowieści z różnych części świata. Np. o tym, jak do baru wchodzi Polak, Rusek, Niemiec, baba od lekarza i blondynka. A barman na to – Co to ma być, jakiś dowcip?

Albo o kangurze, który wszedł do baru w Australii i zamówił piwo. Barman podał, podliczył 10 dolarów, po czym zastanowił się: – Hmm, nie mamy tu wielu kangurów przychodzących do baru…
Na co kangur: – Phi, nie dziwię się, jeśli macie piwo za 10 dolców.

Piękne są te koktajlowe podróże. Czasem ekstremalne i kosztowne, ale zawsze bardzo pouczające. Chcemy więc dalej i więcej. Lecz trzeba uważać, bo są też granice. Na nich czai się koktajl Mołotowa.

Przełamywanie lodów

Poniedziałek, listopada 10th, 2008

PICT0028

Miałem jeździć po Londynie, dotarłem na biegun.

PICT0027

Zamiast zimnego prysznica, wizyta w Ice Barze.

PICT0024

Lodowe kieliszki i lodowa wódka. Na przełamanie lodów.

Nowa świecka tradycja

PoniedziaÅ‚ek, paŸdziernika 13th, 2008

Multicultural London

– Ona nie może się tak nazywać: Tradycja!
– Dlaczego niby?
– Pytasz dlaczego? No bo tradycjÄ… nazwać niczego nie możesz. I nie możesz uchwałą specjalnÄ… zarzÄ…dzić ani jej ustanowić. Kto inaczej sÄ…dzi, Å›wieci jak zgasÅ‚a Å›wieczka na sÅ‚onecznym dworze. Tradycja to dÄ…b, który tysiÄ…c lat rósÅ‚ w górÄ™. Niech nikt kieÅ‚ka maÅ‚ego z dÄ™bem nie przymierza. Tradycja naszych dziejów jest warownym murem, to jest wÅ‚aÅ›nie kolÄ™da, Å›wiÄ…teczna wieczerza… To jest ludu Å›piewanie, to jest ojców mowa, to jest nasza historia, której siÄ™ nie zmieni. A to co dookoÅ‚a powstaje, od nowa, to jest nasza codzienność, w której my żyjemy.

(”MiÅ›”)

Kolonie brytyjskie: Cień w imperium Słońca

Niedziela, sierpnia 10th, 2008

australia
Amerykanie mają Stonehenge z samochodów, Australijczycy ożywiają średniowiecznych rycerzy dając im pistolety, a Kenijczycy grają w bilard, udając polowanie. Dawne kolonie nie zapomniały o Matce Anglii, ciągle czerpią z jej dziedzictwa, dodając jednak coś od siebie. Oto pocztówki z podróży po dawnym Imperium Brytyjskim.

(wiÄ™cej…)