Posty zawierajÄ…ce tag ‘australia’

Bergamuty z Cooltury

Åšroda, stycznia 14th, 2009

Oto wszystko co pojawiÅ‚o siÄ™ na temat wyprawy “W 80 dni dookoÅ‚a Å›wiata (nie wyjeżdżajÄ…c z Londynu)” w druku.

Trochę ciężka, ale za to pełna wersja do ściągnięcia, 20MB, czyli 51 stron żywcem wydartych z tygodnika Cooltura:

cover1

Polecam też skróconą wersję - 4 strony podsumowania, 1.5MB:
cover2

Enjoy!

PS pozdrowienia i podziękowania dla prężnego działu graficznego w Coolturze, który to wszystko elegancko poskładał.

Półmetek

Wtorek, listopada 11th, 2008

stanfords

To już połowa drogi. Tak wiem, nic nie mówicie - mało języków mam. Słyszę to już coraz częściej. I zawsze mówię, że to nie tylko o te języki w całym projekcie chodzi. I ciągle wierzę, że mi się uda;) Zawsze się udawało. Trzeba po prostu dużo chodzić:

A w Scotland Yardzie powiedzieli mi, że…

Sobota, paŸdziernika 18th, 2008

scotland yard

Dzisiaj detektyw Fix, który podejrzewał Phileasa Fogga o napad na bank, nie musiałby się za nim uganiać dookoła świata, w oczekiwaniu na nakaz aresztowania, rzucając mu kłody pod nogi, by tylko opóźnić przejazd.

W wysokim i przeszklonym wieżowcu zwanym New Scotland Yard, głównej siedzibie policji wita mnie inspektor Paul Fuller, szef wydziału ekstradycji, który wyjaśnia dzisiejsze mechanizmy aresztowania przestępców uciekających za granicę.

detective paul fuller

Imperium skurczyło się i policja brytyjska nie ma już jurysdykcji w innych krajach, nie może aresztować nikogo poza granicami. Co zatem dzieje się w sytuacji, gdy ktoś okrada np. Bank of England, podejrzewacie, że był to obywatel brytyjski, który teraz ucieka przez Europę, Egipt aż do Indii?

- Poprosimy lokalne władze, by go odnalazły. Kiedy go zlokalizują, występujemy do brytyjskiego sądu o nakaz aresztowania – wyjaśnia detektyw. - W Europie jest to łatwe, wystarczy Europejski Nakaz Aresztowania. Zjednoczone Królestwo nie jest w strefie Schengen, dlatego za policję o nakaz występuje Koronna Służba Prokuratorska. W innych krajach system ten jest bardzo prosty w użyciu, każdy pracujący w organach ścigania może go użyć. Gotowy nakaz przesyłamy do kraju, gdzie ukrywa się podejrzany, i to jest ich odpowiedzialność, by nakaz wyegzekwować, wytropić i złapać daną osobę.

Detektyw Fix z książki Verne`a nie mógł aresztować Fogga, bo czekał na przesłanie z Londynu nakazu, najpierw w Egipcie, a później, kiedy papier nie dotarł na czas, zmuszony był wsiąść z podejrzanym na statek do Indii, by tam ponownie podjąć próbę aresztowania.

- Cóż, trochę się od tego czasu zmieniło. Nakaz może być uzyskany nawet w godzinę – mówi detektyw Fuller. – Zjednoczone Królestwo ma umowy z różnymi krajami np. z Ameryką, Kanadą, Australią. Owszem, jest kilka krajów w Afryce, z którymi nie ma takich umów np. Somalia czy Ruanda. W takich sytuacjach ekstradycja staje się problematyczna, ale wciąż możliwa.

Od czasów książkowej podróży, świat przekonał się o potrzebie wzajemnej współpracy w ściganiu przestępców. Decyzje o tym zapadły na najwyższych szczeblach:

- Jeśli jesteś np. śledczym we Francji, tropisz sprawców napadu na bank, i wiesz, że świadek znajduje się w Londynie, kto zbierze jego zeznania? To nie będą Francuzi, oni tu nie przyjadą. Zrobimy to dla nich – wyjaśnia inspektor. - Zapobiega to wzajemnemu wchodzeniu sobie w drogę.

- Tak samo działa to w Zjednoczonym Królestwie. Mój wydział jest odpowiedzialny za aresztowanie przestępców poszukiwanych w innych krajach, a przebywających na naszym terenie. W tym roku mamy rekordową ilość 1800 takich nakazów z całego świata.

Trzeba mieć nosa

Niedziela, paŸdziernika 5th, 2008

bennospiramidowysydney opera house

Generalnie to już chyba po dziurki w nosie mam wszelkich zabytków, big benów, piramid i sydneyskich oper. PlanujÄ…c podróż po Londynie wydawaÅ‚o mi siÄ™ jednak, że to bÄ™dzie ok. Å»e zrobiÄ™ sobie jakÄ…Å› trasÄ™ pomiÄ™dzy ważnymi miejscami, poumawiam z ludźmi wczeÅ›niej i jakoÅ› bÄ™dÄ™ tym tropem podążaÅ‚. Ale tu jest Londyn! Tu siÄ™ niczego nie powinno planować. Przecież wÅ‚aÅ›nie to chciaÅ‚em odkryć - bogactwo i różnorodność czekajÄ…ce na każdym kroku. Zrzucam wiÄ™c okowy (taaa… ciÄ…gle jeszcze we mnie ta polonistyczna nuta pobrzmiewa) i dajÄ™ siÄ™ ponieść miastu.

Chcę być jak Fogg. Phileas Fogg. Bo na razie to tylko jestem jak Fogg, ale Mieczysław.

Odkryć Londyn wielokulturowy

Niedziela, wrzeœnia 28th, 2008
geographical magazine

Jak na redaktora naczelnego magazynu Geographical przystało, Geordie Torr spędza 4 godziny dziennie w podróży. Nie przepadając za Londynem, woli wyjeżdżać z okolic Winchesteru.

Uważa, że w Sydney panuje bardziej wielokulturowy klimat niż w stolicy Wielkiej Brytanii.

- Oczywiście mimo wszystko, porównując z moją rodzinną Australią, Londyn to wspaniałe miejsce żeby zacząć podróż – przyznaje redaktor. - Ma łatwy dostęp do Afryki, a nawet Azji, np. Indii czy Pakistanu.

Jest tu duża społeczność pochodząca z tych krajów, są więc częste i relatywnie tanie loty. Australia jest bardziej odizolowana, wyjeżdżając z niej, trzeba to zrobić od razu na kilka tygodni, stąd można wybierać się na krótsze wyskoki, nawet na weekendy. Mimo tej przewagi Londynu i bycia dobrą bazą wypadową, redaktor naczelny ma swoje zdanie na temat wielokulturowości w Wielkiej Brytanii.

- Pochodzę z Sydney, które pod wieloma względami jest podobne do tego miasta. Kiedy przyjechałem tu po raz pierwszy, sporo kręciłem się po Londynie. Wydawało mi się, że mimo wszystko w Sydney bardziej czuć atmosferę mieszanki kulturowej. W Londynie jest tendencja do gromadzenia się różnych narodowości w skupiskach. W Australii ludzie bardziej się integrują. Centrum Sydney jest niesamowicie kosmopolitycznie – opowiada Geordie.

– W okolicy, gdzie mieszkałem, zaraz obok Harbour Bridge, było małe skupisko sklepów z przedstawicielami piętnastu różnych narodowości. Moi sąsiedzi pochodzili z Włoch, mieli wiele swoich tradycji, ale byli bardzo zintegrowani z resztą.

Patrząc na projekt naszej podróży po Londynie, pytany o potencjalne trudności Geordie podsumowuje: - Oczywiście Londyn jest niesamowicie wielokulturowy i należy go odkrywać. Eksplorację może jednak utrudniać ta tendencja do grupowania się i zamykania przed innymi.

Kolonie brytyjskie: Cień w imperium Słońca

Niedziela, sierpnia 10th, 2008

australia
Amerykanie mają Stonehenge z samochodów, Australijczycy ożywiają średniowiecznych rycerzy dając im pistolety, a Kenijczycy grają w bilard, udając polowanie. Dawne kolonie nie zapomniały o Matce Anglii, ciągle czerpią z jej dziedzictwa, dodając jednak coś od siebie. Oto pocztówki z podróży po dawnym Imperium Brytyjskim.

(wiÄ™cej…)