Posty zawierające tag ‘anglia’

Bergamuty z Cooltury

Środa, stycznia 14th, 2009

Oto wszystko co pojawiło się na temat wyprawy “W 80 dni dookoła świata (nie wyjeżdżając z Londynu)” w druku.

Trochę ciężka, ale za to pełna wersja do ściągnięcia, 20MB, czyli 51 stron żywcem wydartych z tygodnika Cooltura:

cover1

Polecam też skróconą wersję - 4 strony podsumowania, 1.5MB:
cover2

Enjoy!

PS pozdrowienia i podziękowania dla prężnego działu graficznego w Coolturze, który to wszystko elegancko poskładał.

Angielski według Monty Pythona

Niedziela, grudnia 21st, 2008

palin1

Udało się!!!

Michael Palin, jeden z twórców legendarnego Latającego Cyrku Monty Pythona, a dziś zapalony podróżnik, dodał osiemdziesiąty język do mojej kolekcji. Przedstawiając się po angielsku, wspomniał, że bardzo lubi pić z Polakami:

English language, Michael Palin

Spotkałem go w księgarni Stanfords na Covent Garden, gdzie podpisywał najnowsze wydanie książki o swojej osiemdziesięciodniowej podróży dookoła świata. To wydanie specjalne i jubileuszowe, które ukazało się po dwudziestu latach od oryginalnej wyprawy, filmowanej przez BBC.

Podróż „W 80 dni dookoła świata” była projektem telewizyjnym z 1989 roku, zainspirowanym, podobnie jak moja podróż – powieścią Juliusza Verne`a. Palin i jego ekipa starali się przebyć tę samą trasę co Phileas Fogg, używając środków transportu dostępnych w XIX wieku.

Dla Palina było to furtką do kolejnych podróży – dookoła Pacyfiku, śladami Ernesta Hemingwaya, przez Saharę i Himalaje, od bieguna północnego na południowy, a ostatnio do państw Europy Środkowej i Wschodniej.

***

Na zastanowienie się jakie furtki otworzyła moja podróż przyjdzie jeszcze czas. To już koniec. 80 dni za nami. Dziękuję wszystkim za wsparcie, pomoc i rady. Mam nadzieję, że do zobaczenia wkrótce. Kolejne pomysły już buzują;))

„Nie” dla Szekspira z Delhi

Czwartek, padziernika 23rd, 2008
renu

– Muszę przyznać, że po przyjeździe tutaj, przeżyłam olbrzymi szok. Brytyjczycy, których znaliśmy w Indiach byli zupełnie inni – twierdzi Renu, która pojawiła się z mężem w Wielkiej Brytanii w 1965 roku. – To było zimne, ciemne i ekstremalnie nieciekawe miejsce. A na dodatek z ludźmi, którzy nie mieli żadnej wiedzy na temat reszty świata.

Renu, podobnie jak tysiące jej rodaków przyjechała na tzw. „job voucher”, przyznawany przez rząd brytyjski ludziom wykształconym. W Delhi skończyła historię, mąż był specjalistą od literatury brytyjskiej, z pamięci cytował obszerne fragmenty sztuk Szekspira.

– Przybyliśmy z kultury, gdzie edukację stawia się na pierwszym miejscu. Możesz nie jeść, ale musisz edukować swoje dzieci. To jest twój paszport – mówi Renu. W Londynie zaczęli jednak od podstawowych prac w restauracji. Później udało się przenieść do księgarni.

– Mąż polecał książki ludziom, którzy nie mogli się nadziwić, że tak dobrze zna ich literaturę – opowiada Renu, po czym wspomina: – Ogólnie jednak reakcje na początku były ekstremalnie negatywne. Ludzie pytali gdzie nauczyliście się języka? Jakim cudem? Nie wierzyli do końca, gdy mówiliśmy, że mamy uniwersyteckie wykształcenie… Ich wyobrażenie było takie, że mieszkamy w lepiankach, z tygrysami i wężami.

Imigranci napotkali na całą masę uprzedzeń. Wielu Hindusów nie mogło znaleźć pracy, ani mieszkania, witały ich napisy na drzwiach: „Nie dla kolorowych, dzieci, psów i Irlandczyków”.

– Dziś postrzeganie Hindusów zmieniło się. Jest wielu ludzi wykształconych, biznesmenów, lekarzy. Oni służą temu krajowi. A moje dzieci, które urodziły się tutaj, choć hołdują hinduskim tradycjom, świetnie czują się jako obywatele Wielkiej Brytanii.

A w Scotland Yardzie powiedzieli mi, że…

Sobota, padziernika 18th, 2008

scotland yard

Dzisiaj detektyw Fix, który podejrzewał Phileasa Fogga o napad na bank, nie musiałby się za nim uganiać dookoła świata, w oczekiwaniu na nakaz aresztowania, rzucając mu kłody pod nogi, by tylko opóźnić przejazd.

W wysokim i przeszklonym wieżowcu zwanym New Scotland Yard, głównej siedzibie policji wita mnie inspektor Paul Fuller, szef wydziału ekstradycji, który wyjaśnia dzisiejsze mechanizmy aresztowania przestępców uciekających za granicę.

detective paul fuller

Imperium skurczyło się i policja brytyjska nie ma już jurysdykcji w innych krajach, nie może aresztować nikogo poza granicami. Co zatem dzieje się w sytuacji, gdy ktoś okrada np. Bank of England, podejrzewacie, że był to obywatel brytyjski, który teraz ucieka przez Europę, Egipt aż do Indii?

- Poprosimy lokalne władze, by go odnalazły. Kiedy go zlokalizują, występujemy do brytyjskiego sądu o nakaz aresztowania – wyjaśnia detektyw. - W Europie jest to łatwe, wystarczy Europejski Nakaz Aresztowania. Zjednoczone Królestwo nie jest w strefie Schengen, dlatego za policję o nakaz występuje Koronna Służba Prokuratorska. W innych krajach system ten jest bardzo prosty w użyciu, każdy pracujący w organach ścigania może go użyć. Gotowy nakaz przesyłamy do kraju, gdzie ukrywa się podejrzany, i to jest ich odpowiedzialność, by nakaz wyegzekwować, wytropić i złapać daną osobę.

Detektyw Fix z książki Verne`a nie mógł aresztować Fogga, bo czekał na przesłanie z Londynu nakazu, najpierw w Egipcie, a później, kiedy papier nie dotarł na czas, zmuszony był wsiąść z podejrzanym na statek do Indii, by tam ponownie podjąć próbę aresztowania.

- Cóż, trochę się od tego czasu zmieniło. Nakaz może być uzyskany nawet w godzinę – mówi detektyw Fuller. – Zjednoczone Królestwo ma umowy z różnymi krajami np. z Ameryką, Kanadą, Australią. Owszem, jest kilka krajów w Afryce, z którymi nie ma takich umów np. Somalia czy Ruanda. W takich sytuacjach ekstradycja staje się problematyczna, ale wciąż możliwa.

Od czasów książkowej podróży, świat przekonał się o potrzebie wzajemnej współpracy w ściganiu przestępców. Decyzje o tym zapadły na najwyższych szczeblach:

- Jeśli jesteś np. śledczym we Francji, tropisz sprawców napadu na bank, i wiesz, że świadek znajduje się w Londynie, kto zbierze jego zeznania? To nie będą Francuzi, oni tu nie przyjadą. Zrobimy to dla nich – wyjaśnia inspektor. - Zapobiega to wzajemnemu wchodzeniu sobie w drogę.

- Tak samo działa to w Zjednoczonym Królestwie. Mój wydział jest odpowiedzialny za aresztowanie przestępców poszukiwanych w innych krajach, a przebywających na naszym terenie. W tym roku mamy rekordową ilość 1800 takich nakazów z całego świata.

Kornwalia: Raj w szklarni

Sobota, sierpnia 30th, 2008

kornwalia
Eden Project jest jakby wyjęty z filmu science-fiction. Jego olbrzymie, przezroczyste, foliowe kopuły wyglądem przypominają bazę kosmiczną. To największy botaniczny ogród Europy, który mieści sztucznie wyhodowaną dżunglę. Wizyta tutaj z pewnością wywoła ekologicznego kaca.

(więcej…)

Szekspir: Bezsenność nocy letniej

Poniedziałek, lipca 28th, 2008

szekspir
Choć stworzył prawie 40 dramatów, sam nie wiedział ,jak zapisywać własne nazwisko – z sześciu znanych podpisów, każdy jest inny. Ożenił się w wieku 18 lat ze starszą kobietą, którą zostawił dla teatru. Był świetnie prosperującym biznesmenem, który pięknie pisał o miłości. Urodził się w Stratford-upon-Avon, gdzie wciąż żyje jego legenda.

(więcej…)

Robin Hood: Dziurawe rajtuzy

Piątek, lipca 18th, 2008

robin hood

W miejscu, gdzie grasował najsłynniejszy łucznik w kapturze, rośnie teraz zboże i marchewka. Po legendarnym lesie Sherwood zostały tylko strzępy, dlatego serial o przygodach Robin Hooda, tak popularny w Polsce, kręcono w parku, w zupełnie innej części kraju. Choć dziś legenda żyje na całym świecie, w miejscu swego powstania ma się kiepsko.

(więcej…)

Bath: Rzymianie na wyjeździe

Wtorek, lipca 1st, 2008

bath
Zmęczeni jak po przejściu Rubikonu, po tym jak kości zostały rzucone i mając Brutusa przeciwko nam, dotarliśmy do Bath. Ale czy można brać poważnie miasto, którego nazwę tłumaczy się jako „kąpiel” lub „łaźnia”?

(więcej…)

Stonehenge: pogaństwo kontrolowane

Czwartek, czerwca 26th, 2008

stonehenge

W oczekiwaniu na wschód Słońca, mający rozpocząć najdłuższy dzień w roku, wytrzymaliśmy do piątej na ranem. Wreszcie zrobiło się jasno, ale przez deszczowe chmury nie przebił się ani jeden promień. 30 tysięcy zgromadzonych ludzi osłupiało, nie wiedząc, co o tym myśleć.

(więcej…)