Archiwum kategorii: ‘Wyspy Brytyjskie’
Irlandia Północna: Przyciąganie katastrof
Piątek, sierpnia 22nd, 2008To kraj, w którym zbudowano Titanica. To miejsce, gdzie wybuchały bomby, a obok rodziła się sztuka ulicy – słynne na cały świat malunki na ścianach przedstawiające bojowników w kominiarkach z kałasznikowami. To wreszcie kraina, gdzie w czasie naszej podróży szalały ulewne deszcze, podmywające ulice i domy. Czy Irlandia Północna naprawdę przyciąga katastrofy?
Kolonie brytyjskie: Cień w imperium Słońca
Niedziela, sierpnia 10th, 2008
Amerykanie mają Stonehenge z samochodów, Australijczycy ożywiają średniowiecznych rycerzy dając im pistolety, a Kenijczycy grają w bilard, udając polowanie. Dawne kolonie nie zapomniały o Matce Anglii, ciągle czerpią z jej dziedzictwa, dodając jednak coś od siebie. Oto pocztówki z podróży po dawnym Imperium Brytyjskim.
Południowa Walia: przemysłowa rewolucja obyczajowa
Niedziela, sierpnia 3rd, 2008Szekspir: Bezsenność nocy letniej
Poniedziałek, lipca 28th, 2008
Choć stworzył prawie 40 dramatów, sam nie wiedział ,jak zapisywać własne nazwisko – z sześciu znanych podpisów, każdy jest inny. Ożenił się w wieku 18 lat ze starszą kobietą, którą zostawił dla teatru. Był świetnie prosperującym biznesmenem, który pięknie pisał o miłości. Urodził się w Stratford-upon-Avon, gdzie wciąż żyje jego legenda.
Robin Hood: Dziurawe rajtuzy
Piątek, lipca 18th, 2008W miejscu, gdzie grasował najsłynniejszy łucznik w kapturze, rośnie teraz zboże i marchewka. Po legendarnym lesie Sherwood zostały tylko strzępy, dlatego serial o przygodach Robin Hooda, tak popularny w Polsce, kręcono w parku, w zupełnie innej części kraju. Choć dziś legenda żyje na całym świecie, w miejscu swego powstania ma się kiepsko.
Szkocja: Wszystko w kratkę
Czwartek, lipca 10th, 2008Bath: Rzymianie na wyjeździe
Wtorek, lipca 1st, 2008Stonehenge: pogaństwo kontrolowane
Czwartek, czerwca 26th, 2008W oczekiwaniu na wschód Słońca, mający rozpocząć najdłuższy dzień w roku, wytrzymaliśmy do piątej na ranem. Wreszcie zrobiło się jasno, ale przez deszczowe chmury nie przebił się ani jeden promień. 30 tysięcy zgromadzonych ludzi osłupiało, nie wiedząc, co o tym myśleć.



